~ Poniedziałek
- Wstawaj! Idziesz dzisiaj do pracy! - Od razu schowałam głowę pod poduszkę. Jednak po chwili wyskoczyłam z łóżka. Przecież dzisiaj mój pierwszy dzień w pracy! Szybko założyłam białą koszulę, czerwone rurki, kremowy żakiet i czarne buty na obcasie. Udałam się do kuchni w której był już mój brat. - Jak się spało? - spytał nakładając mi jajecznicę na talerz.
- Nawet dobrze. - wymusiłam uśmiech na swojej twarzy i zabrałam się za jedzenie. Udawałam, że ta praca to coś normalnego. Jednak w środku strasznie się bałam. W końcu to moja pierwsza praca. Co prawda wymarzona, bo jako fotografka, ale jeszcze nigdy nie byłam na sesji ze sławnymi osobami. Jak byłam w Polsce to robiłam kilka nieprofesjonalnych sesji przyjaciółce. Trzeba być optymistą. Na pewno się uda! Popatrzyłam na zegar ścienny. Dopiero dwunasta. - A ty nie na uczelni? - podniosłam wzrok znad talerza na brata
- Zaraz biegnę! - zaśmiał się - Życzę powodzenia! Trzymaj się mała. - potargał mi włosy i wyszedł z domu. Rzuciłam jeszcze szybkie "dziękuję", ale Maxa nie było już w mieszkaniu. Pozmywałam po jedzeniu, wzięłam brązową torebkę i ruszyłam na miasto. Wstąpiłam do Starbucksa na moją ulubioną latte. Po wypiciu zamówiłam taksówkę. Na miejscu byłam już o 14:30. Głośno westchnęłam i niepewnym krokiem weszłam na drugie piętro i skierowałam się do sali z której dobiegały już błyski fleszy. Spóźniłam się? Niemożliwe, mam jeszcze trochę czasu.
- Nie, jesteś nawet przed czasem. To oni są za wcześnie. - Powiedział Jakob widząc moją zdziwioną minę. Normalnie czyta w myślach! - Poznaj ... - nie dokończył, bo ktoś mu przerwał.
- Zoe! - usłyszałam krzyk jakiś chłopaków. Podniosłam głowę do góry i znowu zobaczyłam TĄ piątkę chłopaków. Zaraz, zaraz. Mój mózg pracował na najwyższych obrotach. Myślałam, że ten ich zespół to taki jakiś zwyczajny, a tu proszę, chłopaki, którzy będą mieszkać obok mnie są członkami jednego z najbardziej popularnych boysbandów tych czasów. Jednak na przekór losu, ja nigdy nie słyszałam żadnej ich piosenki - Pracujesz tu? - Louis zadał chyba najgłupsze z możliwych pytań.
- Cześć. - odpowiedziałam obojętnie - Nie bystrzaku, przyszłam sobie was obejrzeć! - Czwórka głośno się roześmiała, a Tomlinson założył ręce na klatce piersiowej i zrobił obrażoną minę.
- Skoro się już znacie to zaczynamy sesję! - uradowany Jake chwycił za aparat i uśmiechnął się do nas szeroko. Usiadłam na krześle i przyglądałam się chłopakom. Po chwili do fotografa zadzwonił telefon. Jego twarz od razu przybrała grymas, a oczy się zeszkliły.
- Przepraszam, muszę jechać do szpitala. Moja dziewczyna, ona miała wypadek. Zoe ty to wszystko skończysz. Wierzę w Ciebie! - złapał jeszcze skórzaną kurtkę i wybiegł z pomieszczenia. Chwyciłam za aparat i niepewnie stanęłam przed zespołem.
- Damy radę? - zapytałam nieśmiało i uważnie przyjrzałam się każdemu z nich. Niall bawił się swoimi dłońmi, Liam uspokajał Harrego i Lou, którzy się o coś kłócili, a Zayn przeczesywał swoje włosy palcami. Będzie trudno.
- Tak, damy radę! - krzyknęli jednocześnie - Normalnie jak Bob Budowniczy! - dorzucił blondyn i wszyscy, nawet ja, roześmialiśmy się. Najpierw zrobiłam im kilka zdjęć na których są razem, a następnie każdemu oddzielnie. Wcale nie było tak źle, jak myślałam, że będzie. Zachowywali się bardzo profesjonalnie, choć czasami zdarzało się im zrobić jakąś głupotę, jak na przykład wskakiwanie sobie nawzajem na plecy, co w sumie było całkiem zabawne. Trzeba przyznać, że są bardzo fotogeniczni i nawet przystojni. Na koniec poprosili mnie o wspólne zdjęcie. Po długich namowach udało się im mnie przekonać i jakiś pracownik je nam zrobił. Kiedy wyszli, udałam się na stołówkę. Wzięłam sałatkę i usiadłam przy stole w rogu sali. Jedząc przeglądałam zdjęcia. No, mogę być z siebie dumna! Wyszły na prawdę świetne! Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk telefonu, który zasygnalizował przyjście smsa. Był od Jake: "Mam nadzieję, że wszystko poszło dobrze. Weź aparat do domu i zgraj zdjęcia. Wyślesz je potem na maila chłopaków. Weź go z recepcji. Nie wiem kiedy wrócę, więc na razie mnie zastępuj." Dopiero po chwili zrozumiałam treść wiadomości. Przez kilka dni mam fotografować znane osoby. Zdobędę doświadczenie, a potem zostanę sławną fotografką. Zawsze można pomarzyć! Wstałam i zbiegłam na dół. Wzięłam maila do One Direction i dowiedziałam się, że dzisiaj mogę już iść do domu. Wróciłam jeszcze na górę po torbę i wyszłam z budynku. Po drodze do domu zrobiłam sobie małe zakupy, które składały się z chipsów, żelek Haribo, czekoladowych cukierków i ciasteczek.
- Cześć! - krzyknęłam wchodząc do mieszkania, jednak odpowiedziała mi głucha cisza. Zamknęłam drzwi na klucz i ruszyłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa, zgrałam zdjęcia i wysłałam je na pocztę chłopaków. Zalogowałam się na skypie i odrazu zadzwoniłam do mamy. Opowiedziałam jej szybko wszystko co się u nas dzieje, ale po chwili musiałyśmy już kończyć, bo rodzicielka była umówioną z koleżanką. Weszłam na twittera i zobaczyłam zdjęcie, które dzisiaj zrobiono mi z zespołem, dodane przez Liama. Pod nim widniał podpis: "Nasza ukochana fotografko, idziesz dzisiaj z nami do jakiegoś klubu? :)" Szybko odpisałam "Nie mam ochoty". Nie musiałam długo czekać, bo za chwilę mój telefon zaczął grać piosenkę Maroon 5 - Payphone, co oznaczało, że ktoś do mnie dzwoni. Popatrzyłam na wyświetlacz: "nieznany numer". Bez zastanowienia nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Tak? - powiedziałam i zaczęłam stukać paznokciami o ścianę.
-Cześć Zoe. Tu ja, Louis. - zaśmiał sie cicho - Chodź z nami to tego klubu! - powiedział błagalnym głosem.
-Nie. Już mówiłam, że nie mam ochoty. - zmarszczyłam brwi
- Dlaczego? - zapytał zmartwiony, a w tle usłyszałam głośne westchnięcia.. Pewnie jego kolegów.
- Bo Was nie znam? - wypaliłam już trochę zła - Może jesteście jakimiś zboczeńcami, albo będziecie chcieli mnie porwać? - sama z siebie się zaśmiałam. - Przepraszam, przesadziłam, ale na prawdę nie chce mi się z Wami spotykać. - Westchnęłam i usłuszałam ciche śmiechy.
- No dobrze. - powiedział brunet - Do zobaczenia. - rozłączył się.
Pokręciłam głową i otworzyłam Haribo. Włączyłam jakiś horror na laptopie i zaczęłam go oglądać zajadając żelki. Po dziesięciu minutach rozległ się dzwonek. Spojrzałam na zegar była już prawie ósma. To pewnie mój ukochany braciszek zapomniał kluczy. Z paczką w ręku poszłam do drzwi i je otworzyłam. Jednak za drzwiami nie było Maxa tylko cały zespół One Direction.
- Cześć! - po raz kolejny powiedzieli chórem. - Idziesz z nami! - powiedział Harry i szeroko się uśmiechnął
- Nigdzie z Wami nie idę! - pokręciłam głową i chciałam zamknąć drzwi, jednak mnie wyprzedzili i wepchnęli się do środka.
- Żelki! - zawołał blondyn i zabrał mi opakowanie po czyn wsadził sobie do buzi kilka żelek i zaczął je jeść - Pyszne!
- I moje! - krzyknęłam po czym wskoczyłam mu na plecy i zabrałam mu słodycze - Nie wolno mi zabierać jedzenia! - oburzyłam się i zeszłam z niego. Pozostała czwórka stała obok nas i z rozbawieniem się nam przyglądała. - I nigdzie z Wami nie idę! Poza tym, skąd macie mój adres?
- Z Twojej pracy. - zakomunikował Zayn i szeroko się uśmiechnął - To jak idziemy?- to pytanie padło dzisiaj już któryś raz. Nie wiem dlaczego, ale w końcu się zgodziłam. Przebrałam się w krótką czarną sukienkę, do tego miętowe szpilki i kopertówkę w tym samym kolorze. Zostawiłam jeszcze na stole kartkę z informacją, że wychodzę i razem z chłopakami zeszłam przed wieżowiec.
* * * * *
Z góry przepraszam za możliwe błędy. Nie jestem w stanie nawet określić czy ten rozdział jest długi, ale chyba niestety wyszedł dosyć krótki. To wszystko dlatego, że aktualnie nie mam laptopa. Jednak obiecałam, że jeszcze w tym tygodniu coś dodam, więc męczyłam się z "tym czymś" na telefonie. Nie powiem, bylo bardzo trudno. Następny będzie dłuższy i o wiele ciekawszy :) Proszę o szczere opinie na temat moich obydwu blogów. Jak mijają Wam wakacje?
Do napisania xx
Jestem pierwsza, o yeah ;D
OdpowiedzUsuńWakacje troszkę choro, a tobie ? ;)
Rozdział świetny, może krótki ale to co ;)
Ogólnie pozdrawiam ;**
~Olaaa
Moje nudno :( Życzę powrotu do zdrowia ;* x
UsuńI bardzo dziękuję za to, że odwiedzasz blog. Nawet nie wiesz, jak wiele to dla mnie znaczy.
Pozdrawiam xox
Świetne!
OdpowiedzUsuńJejkuu jak bosko by było jesli ona byłaby z Niallem ;D Para idealna hahaha !
Czekam na nn !!!!!
www.faight-about-love.blogspot.com
Zastanowię się nad Zoe i Niallem. Chociaż miałam zamiar, żeby była z Zaynem. Ale może rzeczywiście blondynek jest lepszy :D I dziękuję, za odwiedzenie mojego bloga. x
UsuńJak będę miała chwilę wolną to na pewno wszystko przeczytam, na razie dodaję do obserwowanych.
Do następnej xox