wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 3

Rano obudził mnie dzwonek. Zwlokłam się z łózka i otworzyłam drzwi, za którymi stały bliźniaczki.
- Matko zapomniałam! - walnęłam się w głowę i natychmiast popędziłam do pokoju. - Rozgościcie się! - krzyknęłam podczas wybierania stroju. W końcu zdecydowałam się na krótkie spodenki, białą bluzkę z nadrukiem i miętową torebkę.  Pociągnęłam jeszcze rzęsy tuszem i ruszyłam do kuchni, w której były już Nicole i Mia, a także moje śniadanie. Szybko zjadłam kanapkę i założyłam czarne botki.
- Jeszcze raz przepraszam, że zapomniałam. - skrzywiłam się delikatnie i przekręciłam klucz.
- Nic się przecież nie stało. Każdy może zapomnieć. - zapewniła mnie blondynka i szeroko się uśmiechnęła.  Windą zjechałyśmy na dół  i wsiadłyśmy do taksówki. Po dziesięciu minutach byłyśmy na miejscu, zapłaciłam za kurs i dołączyłam do dziewczyn, które stały już pod domem. Moim oczom ukazała się wielki trzypiętrowy dom. Z moich ust wydobył  się bełkot. Popatrzyłam na nie, wyglądały na równie zaskoczone i przerażone jak ja. Odważyłam się i podeszłam do drewnianych drzwi. Z torebki wygrzebałam klucz i otworzyłam je. We trójkę obeszłyśmy cały budynek. Na parterze była kuchnia, salon i pokój gościnny, na pierwszym piętrze znajdowały się trzy sypialnie i dwie łazienki, a na poddaszu jeden wielki, pusty pokój. Zamknęłyśmy dom i stanęłyśmy przed nim.
- To jest dla mnie za duże. Myślałam, że to będzie mały, przytulny domek, a tu proszę. - stwierdziłam głośno wzdychając.
- Może znajdziesz jakiegoś współlokatora? - zaproponowała Nicole, a ja od razu się wzdrygnęłam. Mieszkać z obcą osobą? Nigdy! Już wolałabym z nimi. A może? Co ja gadam? Znam je jeden dzień. Ale mieszkanie samotnie na takiej przestrzeni mnie przeraża.
- Może wy ... - zaczęłam jąkając się - Może wy chciałybyście ze mną zamieszkać? - wyrzuciłam z siebie jednym tchem i popatrzyłam na nie.
- Wiesz, bardzo chętnie. - zaczęła Mia, a w ich oczach można było zauważyć iskierki. - Tylko my jeszcze nie mamy osiemnastki, ale jak tylko bardzo chętnie. W międzyczasie uporamy się z małym remontem. - uśmiechnęła się przyjaźnie
- To jak jedziemy kupić farby? - zaproponowałam i nie musiałam dłużej czekać na odpowiedź, gdyż ich szerokie uśmiechy mówiły wszytko. Zadzwoniłam po taksówkę i już po chwili byłyśmy w drodze do sklepu. Nie obyło się bez sporów, lecz w końcu wybrałyśmy jak będzie wyglądać nasz salon. Nasz, jak to dziwnie brzmi. Przejdźmy do rzeczy. Postanowiłyśmy, że jedną ze ścian pomalujemy na jasno różowo, resztę okleimy beżową tapetą we wzorki. Kupiłyśmy też białe karnisze, brązowe zasłonki, wielki, puszysty brązowy dywan, jasną kanapę, fotel o takim samym kolorze, mały jasny stoliczek, różowy fotelik i stół z krzesłami.
- Na dzisiaj koniec. Stwierdzam brak funduszy. - zmarszczyłam brwi i pokręciłam głową. - Zawieziemy to, a potem musimy to jakoś uczcić.
- Na pewno mają tu jakieś dostawy. - Wszystkie się zgodziłyśmy i ruszyłyśmy w stronę Punktu Obsługi Klienta. Ustaliłyśmy, że nasze zakupy dojadą do nas za około godzinę. Tym razem zamiast taksówką postanowiłyśmy, że wybierzemy się autobusem. Przez czterdzieści minut snułyśmy plany dotyczące swoich pokoi. Po tym czasie znalazłyśmy się na przystanku przy naszym lokum. Przeszłyśmy kawałek i weszłyśmy do środka. Postanowiłyśmy przyjrzeć się jeszcze ogrodowi. Z tarasu  schodziło się na przestrzeń pokrytą trawą. Na końcu działki rosły dwa wielkie drzewa pośrodku których stała mała ławeczka.
- Posadzimy trochę kwiatków i będzie wspaniale. - zachwyciła się Mia, gdy nagle rozległ się dzwonek. W jednej chwili znalazłyśmy się pod drzwiami. Tak jak myślałyśmy, to były nasze nowe rzeczy do salonu. Nakazałyśmy je wnieść do pokoju gościnnego. Podpisałyśmy odbiór dostawy i razem z kierowcą wyszłyśmy przed dom, zamknęłyśmy go i zastanawiałyśmy się co teraz zrobimy.
- Zoe! - rozejrzałam się i przed sobą ujrzałam blondyna. Skądś go kojarzyłam. No tak, z parku.
- Cześć. - odpowiedziałam i przymrużyłam delikatnie oczy. - Czegoś chcesz? - zapytałam
- Nie, chciałem się tylko przywitać. Mieszkam tutaj. - pokazał na dom po przeciwnej stronie ulicy. Nie, nie, nie! Tylko nie to! - Z chłopakami. - uśmiechnął się szeroko. Boże, tylko nie to! Proszę, niech powie, że to jakiś żart. To niemożliwe! Na mojej twarzy pojawił się grymas.
- O matko! - pisnęła Nicole. - To przecież Niall Horan! I będzie mieszkać obok mnie!
- Tylko nie zemdlej. - zaśmiałam się, a niebieskooki powtórzył mój gest. - Kim ty w ogóle jesteś?
- Śpiewam. Mam z tą czwórką, którą wczoraj poznałaś zespół. - powiedział trochę zdziwiony moim pytaniem - Może chcecie do nas przyjść?
- Jasne! - odpowiedziały bliźniaczki - Bardzo chętnie.
- Ja nie mogę. - popatrzyłam na zdziwione miny dziewczyn. - Obiecałam coś Maxowi. - wykręciłam się
- Może następnym razem? - zaproponował
- Na pewno. - skłamałam i posłałam mu najbardziej sztuczny uśmiech na jaki tylko było mnie stać.

Mia i Nicole wraz z blondynem ruszyli do jego mieszkania, a ja zadzwoniłam do brata.
- Cześć, gdzie jesteś? 
- W studiu. Mam właśnie sesję. Chcesz przyjechać? Może znajdziemy Ci tu jakąś pracę? - zaoferował i uśmiechnęłam się sama do siebie. Po chwili dostałam smsa z adresem, złapałam taksówkę i pojechałam pod miejsce pracy brata. Był to pięciopiętrowy biały budynek z wielkimi oknami. Od razu weszłam do środka. Spytałam się recepcjonistki gdzie znajduje się mój brat i natychmiast ruszyłam na drugie piętro, gdzie aktualnie przebywał. Chyba skończył, bo rozmawiał właśnie z fotografem, był mniej więcej w jego wieku. Stanęłam za jego plecami i zakryłam mu oczy.
- Zgadnij kto to - powiedziałam piskliwym głosem na co on się zaśmiał
- Ciocia Helen? - odwrócił się i wytknął język w moją stronę - Co tam młoda? - potargał moje włosy, a ja zmierzyłam go wzrokiem.
- Dobrze. - pokiwałam głową. - Wydałam dzisiaj wszystkie pieniądze, więc muszę jak najszybciej znaleźć jakąś pracę. 
- Poczekaj chwilę. - Podszedł do chłopaka, z którym wcześniej dyskutował. Po chwili zawołał mnie, więc podeszłam do nich.
- Więc to jest ta słynna Zoe. - uśmiechnął się. - Ja jestem Jakob. 
- Miło mi. - uśmiechnęłam się delikatnie i zmierzyłam do wzrokiem. 
- To jak, chcesz zacząć od następnego tygodnia? Będziesz moją asystentką, czasami porobisz zdjęcia jakimś sławom, co ty na to? - skinęłam głową - Pracujesz w poniedziałki, wtorki, środy i zawsze wtedy kiedy do Ciebie zadzwonimy, więc musisz  być raczej ogólnodostępna. - zaśmiał się. - Czyli widzimy się w poniedziałek o  15. Powinniśmy skończyć po trzech godzinach.
- Dobrze, do zobaczenia. - uśmiechnęłam się, a Max przybił z Jakobem piątkę. Po pożegnaniu się udaliśmy się do domu.


Niall:
- Chłopaki! Mamy gości! - krzyknąłem z przedpokoju w którym od razu pojawiła się brakująca czwórka. - Blondynka to Mia, a brunetka to Nicole, dacie radę zapamiętać? - zaśmiałem się.
- Damy radę! - zawołali i po chwili siedzieliśmy już w salonie oglądając jakąś komedię.
- Ona powinna być z Nickiem, a nie z tym Seanem. - pokręcił głową Harry, a my wybuchliśmy śmiechem.
- On zawsze tak bardzo przeżywa wszystkie filmy? - zapytała Nicole
- Tak, to normalne . - odpowiedział Louis jedząc swoją marchewkę. - Tak, ja zawsze je jem. - powiedział widząc na sobie wzrok dziewczyny, na co ona się roześmiała.
- Kim jest Max? - zapytałem blondynki. To pytanie nurtowało mnie cały czas odkąd zostawiliśmy Zoe pod ich domem. Jest taka śliczna, ale niedostępna. Ciekawe czy tylko udaje, czy na prawdę taka jest. A może ten cały Max to jej chłopak?
- Max to jej brat. - dziewczyna zaśmiała się, a mi kamień spadł z serca. - Chodź Nicole, zbieramy się. Musimy jeszcze odrobić lekcje. - obydwie wstały po czym pożegnały się z nami i wyszły z naszego domu.
- Stary! Skąd ty takie laski wytrzasnąłeś?! - zaśmiał się Zayn, a ja wzruszyłem ramionami
- Będą mieszkały obok nas. - uśmiechnąłem się szeroko - A co podoba Ci się któraś?
- Może. - wytknął język w moją stronę, a reszta się zaśmiała. Zayn jak Zayn, wiadomo, że pochodzi chwilę z dziewczyną i zaraz z nią zerwie.

2 komentarze:

  1. Świetne opowiadanie ! Z resztą twój drugi blog także mnie intryguje <3 Nie mogę się doczekać nn !

    Wpadnij do mnie, też piszę opowiadanie o chłopcach ;)

    www.faight-about-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję < 3

    Dodałam do obserwowanych, jutro albo pojutrze powinnam wszystko przeczytać, a jak widziałam jest tego dużo. Już nie mogę się doczekać. ;)

    Do napisania. x

    OdpowiedzUsuń