- Cześć Lou, cześć Liam. - obydwu obdarowałam uśmiechem i wyszłam z pokoju, by potem zejść na dół, gdzie rozchodził się wspaniały zapach.
- Jajecznica z grzankami dla pani! - Harry postawił właśnie talerz na stole i pokazał ruchem ręki na krzesło, na którym już po chwili siedziałam.
- Mhmm. Takie poranki mogłabym mieć już zawsze. - mruknęłam i gryząc kawałek grzanki.
- Co dzisiaj robimy? - zapytał blondyn jedząc chipsy. Dopiero co zjedliśmy śniadanie, a on już musi coś jeść! Najlepsze jest to, że w ogóle nie tyje. Ile dziewczyn by tak chciało. Uśmiechnęłam się do swoich myśli i przyjrzałam się pozostałej czwórce. Liam, który siedział obok mnie zapatrzony był w telewizor, w którym leciał właśnie jakiś poranny program. Zayn z Louisem grali w coś na laptopie, a Harry siedział w fotelu i z zaciętą miną pisał z kimś smsy.
- Ja jestem już umówiony. - loczek szeroko się uśmiechnął, ukazując przy tym rządek równych i białych zębów.
- Ja mam zamiar w końcu pomalować salon.. - zaśmiałam się i podciągnęłam kolana pod brodę jednocześnie je obejmując.
- Idziemy z Tobą! - Lou przerwał granie i odwrócił się w naszą stronę.
- Na prawdę? Nie chcę wam zajmować wolnego czasu, którego i tak pewnie macie mało. - trochę zdziwiona jego propozycją przygryzłam dolną wargę.
- Nie przesadzaj. Idziemy! Trzeba pomóc trochę naszej sąsiadce! - Liam poparł marchewkowego i posłał mi szeroki uśmiech. - Masz już kupione farby?
- No jasne! Na razie z dziewczynami kupiłyśmy wszystko do salonu. Na resztę nie miałyśmy już pieniędzy. - zmarszczyłam delikatnie nos. - Mam nadzieję, że się wam spodoba. Tylko mamy pewien problem. Muszę się w coś przebrać.
- Możesz iść bez ubrań. - zaproponował Niall, za co oberwał ode mnie poduszką. - Dobra, dobra! Chodź, dam Ci coś na przebranie. - uniósł ręce do góry na znak niewinności i ruszył na piętro.
Ubrana w szare spodnie dresowe i białą bluzkę z nadrukiem, które należały do blondyna, ruszyłam razem z czwórką chłopaków do swojego domu. Po dwóch godzinach nie tylko ściany, bo i my byliśmy cali w farbie.
- Zoe! - usłyszałam wołanie blondaska, więc uśmiechnięta i cała w farbie odwróciłam się w jego stronę. Jego Iphone wydał z siebie charakterystyczne "pstryk", które oznaczało, że właśnie zostałam sfotografowana Posłałam mu złowrogie spojrzenie i zaczęłam gonić go dookoła pokoju. Po chwili zrezygnowana usiadłam z założonymi rękoma na podłodze i postanowiłam sprawdzić facebooka i twittera w telefonie. Na pierwszym portalu nie znalazłam nic ciekawego, jednak na drugim zaciekawił mnie jeden wpis niejakiego Nialla Horana. Dodane było moje zdjęcie, które mi niedawno zrobił, a poniżej widniał podpis:
" Malowanie pokoju @ZoeMiles_x z @Real_Liam_Payne @zaynmalik i @Louis_Tomlinson. "
Głośno się zaśmiałam i udałam się na poddasze, gdzie pewien czas temu zniknęli chłopcy. Gdy uchyliłam białe drzwi moim oczom ukazał się pokój z błękitnymi ścianami. Na jednej z nich chłopcy, którzy właśnie siedzieli na podłodze i żywo o czymś rozmawiali, odcisnęli swoje dłonie i podpisali, który odcisk do kogo należy. Włączyłam się do rozmowy uprzednio dziękując za miłą niespodziankę.
- Jestem głodny! - jęknął Niall łapiąc się za brzuch, czym przerwał naszą sielankę, która trwała już ponad godzinę.
- Już piętnasta. - oznajmił Louis. - Idziemy coś zjeść! Tylko najpierw odciśnij swoją dłoń! - zwrócił się do mnie. Po chwili przykładałam dłoń całą w farbie do ściany.
- Za pomoc zrobię wam obiad! - zaśmiałam się i w piątkę udaliśmy się na drugą stronę uliczki, do ich domu.
- Może być lasagne? - krzyknęłam do chłopaków z kuchni. Usłyszałam okrzyk radości, więc uznałam, że zgadzają się na moją propozycję. W szafkach odszukałam wszystkie potrzebne produkty i zabrałam się do przyrządzania potrawy cicho sobie przy tym podśpiewując.
- Może Ci pomóc? - za sobą usłyszałam delikatny, może trochę zdenerwowany głos Zayna.
- Nie, dzięki. - odpowiedziałam trochę za ostro, nie odwracając się w jego stronę.
- Przepraszam za wczoraj. Liam mi wszystko powiedział. Przepraszam, po prostu za dużo wypiłem. - obróciłam się i zobaczyłam jego zmartwioną twarz i czekoladowe tęczówki, w których od razu utonęłam. Po chwili otrząsnęłam się i pokiwałam głową.
- Nic się nie stało. - kąciki moich ust delikatnie podniosły się do góry. - Tylko nigdy więcej tak nie rób, jasne?
- Jak słońce! - obydwoje się zaśmialiśmy i Mulat objął mnie swoimi silnymi ramionami, w których poczułam się bezpiecznie.
- No już, bo dusisz! - zaśmiałam się a on wypuścił mnie z uścisku.
- Na pewno nie potrzebujesz mojej pomocy? - uniósł jedną brew do góry i zawadiacko się uśmiechnął.
- Nie! - wytknęłam język w jego stronę. - Idź do chłopaków, zaraz skończę. - ciemnowłosy wyszedł z kuchni, a ja włożyłam lasagne do piekarnika. Nastawiłam timer i nalałam sobie wody do szklanki. Usiadłam na blacie i zaczęłam wymachiwać nogami.
- Zoe, kochanie! - krzyknął blondyn.
- Czego chcesz głupku? - w salonie rozniósł się śmiech chłopaków.
- Ładnie się tak odzywać do swojego chłopaka? - zakrztusiłam się wodą, którą właśnie piłam i zaczęłam kaszleć.
- CO? - krzyknęłam, gdy wszystko wróciło do normy i przestałam kaszleć. Zdziwiona udałam się do pokoju dziennego. - Czy przypadkiem coś mnie nie ominęło? - Liam, Louis i Niall siedzieli roześmiani na kanapie, a Zayn z kamienną twarzą wpatrywał się w jeden punkt za oknem. Nie powiem, trochę mnie to zdziwiło, przecież przed chwilą z nim rozmawiałam i wszystko było wporządku.
- Nasze fanki wymyśliły sobie, że jesteś dziewczyną Horana. - wyjaśnił Lou z szerokim uśmiechem na twarzy. Roześmiałam się i złowieszczo popatrzyłam na blondyna.
- Nialler, ekhem - odchrząknęłam. - To znaczy kochanie. Chodź na chwilę do kuchni. - pospiesznie wstał i ruszyliśmy do pomieszczenia obok. Usłyszałam za sobą ciche "uuuu' i pogwizdywanie brunetów, jednak nie zwróciłam na to żadnej uwagi, bo przecież nie jestem z nikim w związku.
- Tak? - pofalował zabawnie brwiami. - Po co mnie tu zagoniłaś?
- Rozłóż talerze! - zakomunikowałam, a na jego twarz wdarło się i rozczarowanie, i smutek. - Już, już! Zaraz będzie obiad! - ponagliłam go. W pewnym momencie w całym domu można było usłyszeć trzask wejściowych drzwi i imię lokowatego, które wykrzykiwali chłopcy.
***
Cześć!
Mam nadzieję, że się spodoba.
Nadal nie wiem z kim ma być główna bohaterka. Dlatego mam nadzieję, że mi z tym trochę pomożecie.
Proszę też o komentarze, gdyż chciałbym wiedzieć czy się wam moje opowiadanie podoba.
Do następnego rozdziału. xx
- Co dzisiaj robimy? - zapytał blondyn jedząc chipsy. Dopiero co zjedliśmy śniadanie, a on już musi coś jeść! Najlepsze jest to, że w ogóle nie tyje. Ile dziewczyn by tak chciało. Uśmiechnęłam się do swoich myśli i przyjrzałam się pozostałej czwórce. Liam, który siedział obok mnie zapatrzony był w telewizor, w którym leciał właśnie jakiś poranny program. Zayn z Louisem grali w coś na laptopie, a Harry siedział w fotelu i z zaciętą miną pisał z kimś smsy.
- Ja jestem już umówiony. - loczek szeroko się uśmiechnął, ukazując przy tym rządek równych i białych zębów.
- Ja mam zamiar w końcu pomalować salon.. - zaśmiałam się i podciągnęłam kolana pod brodę jednocześnie je obejmując.
- Idziemy z Tobą! - Lou przerwał granie i odwrócił się w naszą stronę.
- Na prawdę? Nie chcę wam zajmować wolnego czasu, którego i tak pewnie macie mało. - trochę zdziwiona jego propozycją przygryzłam dolną wargę.
- Nie przesadzaj. Idziemy! Trzeba pomóc trochę naszej sąsiadce! - Liam poparł marchewkowego i posłał mi szeroki uśmiech. - Masz już kupione farby?
- No jasne! Na razie z dziewczynami kupiłyśmy wszystko do salonu. Na resztę nie miałyśmy już pieniędzy. - zmarszczyłam delikatnie nos. - Mam nadzieję, że się wam spodoba. Tylko mamy pewien problem. Muszę się w coś przebrać.
- Możesz iść bez ubrań. - zaproponował Niall, za co oberwał ode mnie poduszką. - Dobra, dobra! Chodź, dam Ci coś na przebranie. - uniósł ręce do góry na znak niewinności i ruszył na piętro.
Ubrana w szare spodnie dresowe i białą bluzkę z nadrukiem, które należały do blondyna, ruszyłam razem z czwórką chłopaków do swojego domu. Po dwóch godzinach nie tylko ściany, bo i my byliśmy cali w farbie.- Zoe! - usłyszałam wołanie blondaska, więc uśmiechnięta i cała w farbie odwróciłam się w jego stronę. Jego Iphone wydał z siebie charakterystyczne "pstryk", które oznaczało, że właśnie zostałam sfotografowana Posłałam mu złowrogie spojrzenie i zaczęłam gonić go dookoła pokoju. Po chwili zrezygnowana usiadłam z założonymi rękoma na podłodze i postanowiłam sprawdzić facebooka i twittera w telefonie. Na pierwszym portalu nie znalazłam nic ciekawego, jednak na drugim zaciekawił mnie jeden wpis niejakiego Nialla Horana. Dodane było moje zdjęcie, które mi niedawno zrobił, a poniżej widniał podpis:
" Malowanie pokoju @ZoeMiles_x z @Real_Liam_Payne @zaynmalik i @Louis_Tomlinson. "
Głośno się zaśmiałam i udałam się na poddasze, gdzie pewien czas temu zniknęli chłopcy. Gdy uchyliłam białe drzwi moim oczom ukazał się pokój z błękitnymi ścianami. Na jednej z nich chłopcy, którzy właśnie siedzieli na podłodze i żywo o czymś rozmawiali, odcisnęli swoje dłonie i podpisali, który odcisk do kogo należy. Włączyłam się do rozmowy uprzednio dziękując za miłą niespodziankę.
- Jestem głodny! - jęknął Niall łapiąc się za brzuch, czym przerwał naszą sielankę, która trwała już ponad godzinę.- Już piętnasta. - oznajmił Louis. - Idziemy coś zjeść! Tylko najpierw odciśnij swoją dłoń! - zwrócił się do mnie. Po chwili przykładałam dłoń całą w farbie do ściany.
- Za pomoc zrobię wam obiad! - zaśmiałam się i w piątkę udaliśmy się na drugą stronę uliczki, do ich domu.
- Może być lasagne? - krzyknęłam do chłopaków z kuchni. Usłyszałam okrzyk radości, więc uznałam, że zgadzają się na moją propozycję. W szafkach odszukałam wszystkie potrzebne produkty i zabrałam się do przyrządzania potrawy cicho sobie przy tym podśpiewując.
- Może Ci pomóc? - za sobą usłyszałam delikatny, może trochę zdenerwowany głos Zayna.
- Nie, dzięki. - odpowiedziałam trochę za ostro, nie odwracając się w jego stronę.
- Przepraszam za wczoraj. Liam mi wszystko powiedział. Przepraszam, po prostu za dużo wypiłem. - obróciłam się i zobaczyłam jego zmartwioną twarz i czekoladowe tęczówki, w których od razu utonęłam. Po chwili otrząsnęłam się i pokiwałam głową.
- Nic się nie stało. - kąciki moich ust delikatnie podniosły się do góry. - Tylko nigdy więcej tak nie rób, jasne?
- Jak słońce! - obydwoje się zaśmialiśmy i Mulat objął mnie swoimi silnymi ramionami, w których poczułam się bezpiecznie.
- No już, bo dusisz! - zaśmiałam się a on wypuścił mnie z uścisku.
- Na pewno nie potrzebujesz mojej pomocy? - uniósł jedną brew do góry i zawadiacko się uśmiechnął.
- Nie! - wytknęłam język w jego stronę. - Idź do chłopaków, zaraz skończę. - ciemnowłosy wyszedł z kuchni, a ja włożyłam lasagne do piekarnika. Nastawiłam timer i nalałam sobie wody do szklanki. Usiadłam na blacie i zaczęłam wymachiwać nogami.
- Zoe, kochanie! - krzyknął blondyn.
- Czego chcesz głupku? - w salonie rozniósł się śmiech chłopaków.
- Ładnie się tak odzywać do swojego chłopaka? - zakrztusiłam się wodą, którą właśnie piłam i zaczęłam kaszleć.
- CO? - krzyknęłam, gdy wszystko wróciło do normy i przestałam kaszleć. Zdziwiona udałam się do pokoju dziennego. - Czy przypadkiem coś mnie nie ominęło? - Liam, Louis i Niall siedzieli roześmiani na kanapie, a Zayn z kamienną twarzą wpatrywał się w jeden punkt za oknem. Nie powiem, trochę mnie to zdziwiło, przecież przed chwilą z nim rozmawiałam i wszystko było wporządku.
- Nasze fanki wymyśliły sobie, że jesteś dziewczyną Horana. - wyjaśnił Lou z szerokim uśmiechem na twarzy. Roześmiałam się i złowieszczo popatrzyłam na blondyna.
- Nialler, ekhem - odchrząknęłam. - To znaczy kochanie. Chodź na chwilę do kuchni. - pospiesznie wstał i ruszyliśmy do pomieszczenia obok. Usłyszałam za sobą ciche "uuuu' i pogwizdywanie brunetów, jednak nie zwróciłam na to żadnej uwagi, bo przecież nie jestem z nikim w związku.
- Tak? - pofalował zabawnie brwiami. - Po co mnie tu zagoniłaś?
- Rozłóż talerze! - zakomunikowałam, a na jego twarz wdarło się i rozczarowanie, i smutek. - Już, już! Zaraz będzie obiad! - ponagliłam go. W pewnym momencie w całym domu można było usłyszeć trzask wejściowych drzwi i imię lokowatego, które wykrzykiwali chłopcy.
***
Cześć!
Mam nadzieję, że się spodoba.
Nadal nie wiem z kim ma być główna bohaterka. Dlatego mam nadzieję, że mi z tym trochę pomożecie.
Proszę też o komentarze, gdyż chciałbym wiedzieć czy się wam moje opowiadanie podoba.
Do następnego rozdziału. xx
Wow.. masz talent dziewczyno;) bardzo podoba mi się twój blog, rozdziały są ciekawe i fajnie się je czyta :) Ja wciąż głosuje na Zayna. Fajny by była z nich parka , pozdrawiam :)))
OdpowiedzUsuńsuper <3 !
OdpowiedzUsuńzapraszam: take--me-away.blogspot.com ♥